Ślub na Malediwach Marleny i Marcina

Zapraszamy do przeczytania relacji ze ślubu Marleny i Marcina na Malediwach. Sto lat młodej parze!

ślub na Malediwach

Ślub na Malediwach, która z dziewczyn nie marzy o takiej  uroczystości na plaży. Świetnym organizatorem takiej imprezy okazało się Biuro podróży Victoria Travel z Warszawy. Na tę podróż zdecydowaliśmy się dawno temu chociaż były wielkie obawy z powodu bariery językowej, ale co tam do odważnych świat należy a marzenia trzeba realizować. Dzięki pani Marcie nam się udało. Aby dotrzeć na wymarzone miejsce podróżowaliśmy trzema samolotami i na koniec łódź motorowa. Nie było żadnych problemów z przesiadkami czy odnalezieniem na lotniskach bramki do odprawy. Na miejscu czekał na nas, rezydent hotelowy, który był bardzo pomocny, życzliwy i opiekuńczy przez cały czas pobytu. Nasz ślub zaplanowany był na następny dzień po przylocie. W tym właśnie dniu była z nami dziewczyna która brała udział w przygotowaniu nas –pomagała się ubrać, przyniosła piękne naszyjniki z kwiatów, oraz była zaangażowana w ceremonii zaślubin. Brakowało mi jedynie wiedzy o obrzędach towarzyszącym tej ceremonii. Dobrze by było wiedzieć czemu służy polanie stóp wodą czy wzajemne odpalanie kadzideł. Ślub odbył się na plaży niedaleko hotelu a miejsce było przygotowane i ładnie udekorowane. Nikt z naszych znajomych nie przyjechał ale gości było sporo głównie wczasowicze z różnych krajów, którzy do końca pobytu pozdrawiali nas z daleka. Pomimo że nie znamy języka angielskiego czuliśmy się swobodnie a i nie było problemu z dogadaniem się. Kwiaty, piękna muzyka, fotograf i specjalna kolacja – niespodzianka to dodatkowe atrakcje w tym wyjątkowym dniu. Kolejne dni pobytu to odpoczynek, pływanie, nurkowanie i zwiedzanie wyspy. Kolejny dzień kolejna przygoda. Jedna z wielkich niespodzianek to właśnie pływanie z rekinem wielorybim super, następnie karmienie rekinów, płaszczek czy zabawa z olbrzymimi nietoperzami. Ten niezapomniany pobyt na Malediwach zapewniło nam biuro Victoria Travel. Dzięki tym staraniom my czuliśmy się tam naprawdę wyjątkowo.

P.S.

Małżeństwo zostało zawarte i skonsumowane po dziesięciu latach chodzenia ze sobą. Już myślałam że zostanę starą panną i że się nie doczekam, tak się ociągał Pan Młody. Po powrocie zawarliśmy w Polsce ślub w zimnym urzędzie siedząc na plastikowych stołkach.

Ech i który ślub jest ważniejszy dla mnie? odpowiedzcie sobie sami.

Wam też marzy się taki ślub? Więcej o ślubach na Malediwach można poczytać tutaj.

Zachęcamy też do przeczytania relacji ze ślubu Victorii i Adama na Malediwach.

Tagi strony: , , ,

Zobacz także najnowsze oferty podróży poślubnych: